Slazag.pl slonsko fana

Co z tym Śląskiem?

 

Po dokładnej i wnikliwej analizie wywiadów, opublikowanych na portalu internetowym slazag.pl, przeprowadzonych z:

  1. Jerzym Gorzelikiem, przewodniczącym Ruchu Autonomii Śląska
  2. Tomaszem Skowronem i Łukaszem Giertlerem, działaczami stowarzyszenia REGIOS,

chcemy podzielić się również naszymi wnioskami w sprawie działalności organizacji regionalnych o charakterze politycznym.

Po pierwsze, uważamy, że każda inicjatywa podkreślająca istnienie nas – Ślązaków, dająca wyraźny sygnał, że jesteśmy i działamy – jest działaniem koniecznym i bardzo cennym dla Śląska.

 

Z przykrością musimy jednak skonstatować, że w obu wywiadach, wypowiedziach udzielanych przez rozmówców, zawarte są te same błędy, które konsekwentnie powtarzane są w dyskusji o Śląskości od wielu lat.

Wszyscy regionalni działacze jak mantrę powtarzają tezę, że da się zbudować partię regionalną. W obecnych warunkach określanych przez ordynację wyborczą, jest to rzecz niewykonalna, ślepa uliczka rozwoju. Doświadczenie uczy nas przecież, że tego typu twór regionalny nie jest w stanie wygenerować kandydatów na prezydentów miast, jak również nigdy nie będzie, poprzez samoograniczenie (regionalizm) upoważnione do pobierania subwencji. Ostatnim działaczem regionalnym, do którego przyjechał urzędujący premier RP prosić o wsparcie przed wyborami, był Rudolf Kołodziejczyk, za czasów rządu Bieleckiego. Trzy dekady temu.

Kluczowe dla funkcjonowania silnej reprezentacji Śląskości w przyszłości będzie zdolność do zdobycia wysokich stanowisk samorządowych i możliwość wpływu na samorząd wojewódzki. Do osiągnięcia tego celu należy działać dwukierunkowo: lokalnie i globalnie.

Aby zobrazować działania lokalnie, posłużymy się przykładem. Dzisiaj mamy GZM. Górnośląsko–Zagłębiowską Metropolię – umowę 41 miast i gmin, o współpracy i funkcjonowaniu jako Metropolia. Ta instytucja powinna być kierowana przez regionalistę, człowieka z krwi i kości z naszej śląskiej ziemi, z rekomendacją organizacji śląskich. Ta instytucja powinna być kuźnią śląskich talentów – przyszłych polityków, samorządowców, urzędników. A tymczasem jest zarządzana przez niekompetentnego nie – ślązaka.

Na szczeblu globalnym – krajowym – działalność regionalistów powinna być skupiona na umiejętności współpracy z partiami krajowymi, tak by wprowadzić swoją reprezentację do Sejmu z list krajowych. Nie do wyobrażenia jest też sytuacja, że po śląskie mandaty senatorskie nie będą kandydować regionaliści, z miejsc „biorących”. Przykładem braku takiej wizji i współpracy była sytuacja, gdy merytorycznie dobra kandydatka była „jedynką” na listach jawnie anty-śląskiej partii, bez szans na mandat (lista niebiorąca). Duet z góry skazany na porażkę.

Inny przykład – start kandydata Śląskiej Partii Regionalnej z list KO w wyborach do Senatu w tym samym okręgu z blokującym tą kandydaturę kandydatem Ślązoków Razem, z przekazem: PIS lepszy od Mercika.

Innym pomysłem nowej formacji, dokładnie brnącej w ślepy zaułek, jest publiczne ogłoszenie, że panowie chcą określać światopoglądowo środowiska regionalne. Nasze pytanie brzmi: w jaki sposób chcecie połączyć Ślązaków z Ligii Republikańskiej, Lewicy i Platformy Obywatelskiej? Koszulka z napisem „Hajer” to trochę za mało…

Według nas, jedyną drogą dla zbudowania rzeczywistej siły ugrupowań śląskich, nie ważne czy podzielonych czy zjednoczonych, jest wyznaczenie realnych i osiągalnych celów w zakresie zarządzania województwem i prowadzenia biznesu. Bo nie wszyscy są zainteresowani samorządami.

Po prostu – spotykamy się wszyscy, ustalamy listę zadań tak, żeby Ślązak został szefem GZM, wybieramy „swojego” kandydata do Sejmu i Senatu, i wspólnie robimy tak, by osiągnąć ten cel. Dotyczy to obecności we wszystkich wyborach w kraju, na każdym szczeblu.

Kwestie światopoglądowe i tożsamościowe nie mogą decydować o współpracy lub jej braku. Jedynym kryterium oceny ma być merytoryka i wartość dodana dla regionu. Jeżeli np. Piekarami Śląskimi będzie rządzić osoba „pro-śląska”, ale będąca w politycznej kontrze np. do śląskich radnych wojewódzkich, to nie może być sytuacji, że kwestie personalne przeważą nad interesem śląskiego miasta.

Moglibyśmy długo narzekać i wygarniać negatywne argumenty, ale wzorem naszego przyjaciela i mentora – Kazimierza Kutza – który zabraniał mówić źle i negatywnie o Śląsku w swojej obecności, zastosujemy się do Jego filozofii.

Stawiamy jednak pytania – jakie macie zaplecze personalne? Jakościowo – nie ilościowo. Czy jesteście gotowi przedstawić swojego kandydata na dyrektora kopalni? Wykształconego, doświadczonego menadżera po MBA, dr inżyniera, regionalistę? Czy macie człowieka, który ma doświadczenie polityczne? Który odnajdzie się w Sejmie, będzie merytoryczny w pracach komisji sejmowych? Czy macie człowieka po PISM – zawodowego dyplomatę, który mógłby reprezentować Śląsk na arenie międzynarodowej? Ile prac doktorskich napisali i obronili Wasi ludzie?

Parafrazując znane przysłowia: „Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane” i „nie matura lecz chęć szczera, zrobi z ciebie polityka – regionalistę” podsumujmy: wykształcenie, doświadczenie, merytoryczne przygotowanie, wspólne cele – reprezentacja w województwie i w Sejmie, oraz konsekwencja w ich realizacji.

 

 

foto: slazag.pl

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn
Przewiń do góry