Rosja mapa

Co z tą Rosją? Część III.

Wojna na Ukrainie trwa już ponad trzy tygodnie. Medialny ogień powoli się wypala, emocje się stabilizują i krzepną. Uchodźcy, w liczbie ponad dwóch milionów osób, próbują żyć i przeżyć, z pomocą dobrych ludzi o wielkich sercach.

Nasze przaśne podwórko polityczne też już okrzepło, wracamy „na dno” w czynach i deklaracjach rządu.

Wygląda na to, że można zacząć snuć w miarę pewne scenariusze najbliższej przyszłości.  I taką właśnie „zabawę” proponujemy Państwu na weekend.

Pomijając sankcje i puste, emocjonalne i obraźliwe groźby, zachęcamy Państwa do składania propozycji za pośrednictwem mediów społecznościowych, co możemy jeszcze zrobić, by „dokuczyć” Rosji.

Nasze propozycje są następujące:

  1. 21 marca przypadają urodziny Sergieja Ławrowa, obecnego ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Na pewno ostatnie miesiące nie były dla niego ani łatwe, ani przyjemne. Proponujemy, aby podarować mu specjalny prezent, z wyjątkową dedykacją. Na przykład: deklarację chęci wstąpienia do NATO Szwecji lub Finlandii. Ucieszyłby się, prawda?

Taką propozycję, jako Nowa Demokracja TAK, złożymy na ręce służb dyplomatycznych obu tych państw.

  1.  9 Maja przypada w Rosji Dzień Zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Tradycyjnie w tym dniu w Moskwie odbywa się wielka parada wojskowa. Mamy wątpliwości, czy w tym roku się ona odbędzie. A z drugiej strony, nie wypada przerywać tradycji. Dlatego w ramach mobilizacji do działań i podjęcia starań przez władze rosyjskie do wykonania manewrów na podjeździe Kremla, proponujemy podarować dwie, może trzy, rakiety balistyczne lub manewrujące Ukrainie, do rozstawienia z zasięgiem na Kreml. Niech Władimir Putin wie, że może liczyć na uświetnienie parady w Moskwie „promocyjnym” alarmem bombowym.
  2. Nieuchronnie zbliża się ten moment, kiedy liczba ofiar po stronie agresora osiągnie swój przełomowy punkt kulminacyjny, w którym nastroje obywatelskie i społeczne, jeżeli do tej pory były za wojną, to zmienią się przeciwko niej. Matki, ojcowie i najbliżsi zabitych żołnierzy zaczną głośno i publicznie upominać się o ciała swoich dzieci. Historycznie wyliczono ten moment na poziomie 20 000 zabitych żołnierzy po stronie agresora. Już teraz, w miarę możliwości, należy podnosić tę kwestię, informować rodziny poległych w jaki sposób „upominać” się o swoje prawa. Należy założyć, że rodzice poległych żołnierzy rosyjskich, domagający się prawdy i praw, będą podlegać represjom i naciskom rosyjskiej władzy. Należy ich uświadamiać już teraz.
  1. Przypominamy, że najskuteczniejsi w stanie wojennym w Polsce w latach 1981-1983 nie byli demonstranci, tłum na ulicach. To był ważny element presji, ale w warunkach politycznych i prawnych dzisiejszej Rosji, wydaje nam się, że namawianie zwykłych ludzi do wyjścia na ulicę, byłoby niczym „rzucanie diamentów przed wieprze”. Najskuteczniejsze w „walce” z systemem były małe, kilkuosobowe grupki chłopaków z blokowisk, które atakowały wracających ze służby ZOMO-wców. Złamać nogę i rękę, zabrać trofeum – element umundurowania – i w nogi. Uprzykrzyć życie delikwentowi i zostawić plamę na honorze. To działało. I teraz też zadziała na OMON. Połamać kulasy bez rozgłosu, po cichutku, zabrać odznakę i w nogi.

 

 

Czekamy na Wasze propozycje.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn
Przewiń do góry