Vrbddaaa3fa9rjwm

Analfabetyzm polityczny, cz. I.

Tym wpisem zaczynamy nową serię mini artykułów na tematy ogólnie wpisujące się w głupotę, krótkowzroczność lub analfabetyzm przyczynowo – skutkowy polityków z lokalnej i międzynarodowej piaskownicy.

 

1. Z krajowego podwórka. Idzie susza. Przedostatni tydzień marca, na terenie całego kraju, był tak suchy, że trudno było odróżnić, czy żółty osad na samochodach pochodził z Sahary (Kalima), czy był wywiany z polskich pól. Pis rządzi już prawie 7 lat i oprócz buńczucznych zapowiedzi, nie zbudowano ani jednej instalacji spiętrzającej wody jakiejkolwiek rzeki.

Świat nauki we wszystkich opracowaniach naukowych, popierany w tej kwestii nawet przez zielonych ekoterrorystów, zaleca retencję wody. Zakładając, że większość rządzących to osoby zaburzone religijnie, z pewnością będą oddawać urodzaj na polach w ręce Opatrzności i bóstw. Co się jednak stanie, gdy nie zostaną wysłuchani? Z pewnością będzie to wina Tuska. I co ponadto? Będzie mało i bardzo drogo.

2. Drugi samobójczy gol to kasa z Unii i kwestia Izby Dyscyplinarnej.

Załóżmy, że pis w swojej głupocie chce mieć prawo do wydawania wyroków na Nowogrodzkiej, albo w ministerstwie niesprawiedliwości Ziobry. Musimy to przecierpieć, żyjąc w założeniu, że los się odmieni. Jednak po co obecnie rządzącym jest Izba Dyscyplinarna?

Jako wytwór głupoty, w zasadzie po nic. Już dzisiaj ten twór jest całkowicie dysfunkcyjny. Pomijając sytuację, że wszyscy członkowie Izby to nie-prawnicy, którzy nie znają prawa (i w przyszłości zostaną usunięci z funkcji), to wszelkie jej działania i orzeczenia noszą znamiona kabaretu i są wyśmiewane na arenie międzynarodowej. Cała ta „szopka” odbywa się kosztem około 770 mld złotych – środków przeznaczonych Polsce w ramach Funduszu Odbudowy.

Bez względu na to, czy to przez nie-działania pełniącego obowiązki prezydenta Dudy, czy innego aparatczyka z pisowskiego nadania, środki te nigdy nie trafią do Polski, jeżeli będzie forsowane trwanie tego kabaretu. Ośli upór politycznego „zera” kontra krzywda narodu i kraju.

Ktoś powie: dać im nagrodę Darwina za całokształt. No cóż, nawet po sterylizacji tych kandydatów, to wciąż byłaby ujma dla innych laureatów z poprzednich lat.

3. Putin i Federacja Rosyjska.

Z powodu braku chętnych żołnierzy z poboru i kontraktowych, Putin zdecydował się zatrudnić najemników, z pensją rzekomo na poziomie ok. 5000 funtów miesięcznie.

Jak ma się czuć rosyjski żołnierz kontraktowy, którego żołd wynosi ok. 300 euro miesięcznie? Albo rosyjski poborowy, który nie zobaczy nawet oparów tych pieniędzy?

Już sam fakt wystawienia do walki z ludnością cywilną najemników jest zbrodnią humanitarną, to jeszcze dodatkowo publicznie pokazuje zwątpienie głowy państwa w siłę swojej armii.

Putin sam załatwił morale pozostałych w boju wojsk. Spodziewamy się geometrycznego wzrostu przypadków dezercji, porzucenia broni i sprzętu, oddawania się do niewoli rosyjskich żołnierzy. Rosyjska armia zamieni się w niewielkie grupy wałęsających się „łazików”. Już wkrótce. I kto będzie się uganiał za dezerterami? Która rosyjska armia pójdzie „łowić” swoich kolegów?

Tu powinien objawić się taktyczny ruch Prezydenta Żełeńskiego. Albo powinien przekabacić tych żołnierzy na swoją stronę (większy żołd + wczasy we Włoszech), albo w ogóle zaproponować im ukraińskie obywatelstwo. To w końcu kilkadziesiąt tysięcy młodych mężczyzn, niektórzy z rodzinami, którzy mogliby pracować i żyć pod flagą Ukrainy, i płacić jej podatki. Taka rehabilitacja moralno – narodowościowa byłaby dla wielu kuszącą opcją. Z pewnością w wielu przypadkach byłaby to szansa na połączenie wielopokoleniowych rodzin.

 

foto: kwejk.pl

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn
Przewiń do góry