D2fjptkwmhgxljqwma== src 79314 krasnal ogrodowy fot. manfred richter pixabay

Krasnal ogrodowy

20 stycznia opublikowaliśmy na naszej stronie informacje, że Jarosław Kaczyński i rząd pis-u podjęli negocjacje z Orbanem i, za jego pośrednictwem, także z Putinem, mające na celu doprowadzenie do podziału Ukrainy na trzy – cztery strefy wpływów. Pomimo, że wzywaliśmy rząd do dementi tych pogłosek, nigdy się ich nie doczekaliśmy.

Wtedy informacje te uzyskaliśmy bezpośrednio od wysoko postawionych funkcjonariuszy pisu. Po ponad dwóch miesiącach wszystko co do joty się potwierdza.

Na szczęście plan nie wyszedł i należy założyć, że już się nie powiedzie.

W tym miejscu koniecznie należy przypomnieć, że plan „narodowego krasnala” był następujący:

  1. W momencie ataku Rosji na Ukrainę i zajmowania terenów na wschód od Dniepru, wojsko polskie w ramach „pokojowej misji humanitarnej” miało zająć byłe tereny II RP – zachodnią Ukrainę z Lwowem, aż pod Dniestr. „Krasnal narodowy” zakładał, że zaskarbi sobie wdzięczność „uratowanej” przed Rosjanami ludności cywilnej i wdzięczność zaburzonej części narodu polskiego, że odzyskał dawne polskie tereny. W swojej głupocie zakładał, że awansuje do rangi Marszałka – zbawcy narodu. O czym marzył od dzieciństwa.
  2. „Wyzwolenie” zachodniej Ukrainy miało automatycznie „wywalić” Polskę z Unii Europejskiej. Warunki utraty członkostwa jasno to definiują – kraj, który zdobędzie terytorium kosztem utraty terytorium przez inny kraj, jest pozbawiany tego członkostwa.
  3. Wychwalany pod niebiosa przez reżimowe media geniusz prezesa miał być politycznym złotem dla ogłoszenia szybkich wyborów w czerwcu 2022. Według szacunków do wyciągnięcia było nawet 60% poparcia. Billboardy na czerwiec już są zarezerwowane.
  4. Spektakularne zwycięstwo wyborcze i wzięcie wszystkiego co możliwe – wzorem sanacji w 1938 roku. Łącznie z możliwością zmiany konstytucji.

Wszyscy byliśmy świadkami podjętych starań i prób w celu urzeczywistnienia tego planu. „Krasnal narodowy” nawet odbył „pielgrzymkę” do Kijowa, aby przedstawić swój „genialny” plan prezydentowi Żełeńskiemu.

Co prawda nie znamy treści tych rozmów, ale z komentarzy Żełeńskiego wynika, że odebrał wizytę „krasnala” jako kabaret i mamy nadzieję, że w odpowiedzi zasugerował terapię.

Po prostu „krasnal” przyniósł nam wszystkim wstyd.

Koncepcja ta legła w gruzach do tego stopnia, że prezes pis nawet nie został zaproszony przed Zamek Królewski w Warszawie, podczas wizyty prezydenta Bidena.

Cóż pozostało „narodowemu krasnalowi”?

Powrót do starych i zgranych już płyt: przypomnienie Smoleńska, oskarżenie wszystkich wokół o szerzenie antypolskości, winę Tuska, bierność Unii, zgniliznę Zachodu, itd.

Miało być noszenie na rękach a skończy się tak jak w dowcipie, w którym „krasnal narodowy” poszedł do wróżki….

 

 

 

foto: zielonyogrodek.pl

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn
Przewiń do góry