Wyciek z woja

Wyciek z woja, ale firewall działa.

Piątkowa bomba medialna, czyli wyciek danych wojskowych nie powinien oburzać. Raczej dziwić. Dziwić, że dopiero teraz zostały upublicznione.

Już kilka tygodni temu informowaliśmy, podczas tzw. konfliktu granicznego, że została przechwycona komunikacja między jednostkami – nadawana bez szyfrowania. Tym samym publiczne stały się parametry systemu łączności polskiej armii.

Opierając się na tym założeniu, można przyjąć, że upublicznione dzisiaj wojskowe wycieki znane były wywiadom innych państw już od pewnego czasu.

A zatem powstają pytania: dlaczego wyciekło info o wycieku? I dlaczego w ten dzień?

W tej sytuacji pozostaje nam poczekać kilka dni. W „mailach prawdy” Dworczyka na pewno jest już opisana cała geneza „wycieku” i wtedy poznamy wszystkie fakty.

P.S. Z harcerskiego obowiązku meldujemy, że w wyciekłych spisach nie figurują:

  • sterta drewna opałowego – 20 kg (zostanie spalona w nocy),
  • koksiak – sztuk jeden – dar lokalnej społeczności,
  • kamienie balastowe – sztuk kilkanaście – potencjalnie zabór mienia Skarbu Państwa (uwaga: sprawdzić, czy nie wykopane – wtedy istnieje podejrzenie złamania prawa geologicznego – wydobycie zasobów naturalnych bez koncesji).
  • Płachta koloru niebieskiego – z demobilu.

Zdjęcia pochodzą z Internetu i przedstawiają przyczółek bojowy Wojska Polskiego na granicy z Białorusią.

Proszę zauważyć, że płot skutecznie chroni białoruski drzewostan przed spaleniem.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn
Przewiń do góry